Oranżeria a pozwolenie na budowę

Wiele osób posiadających dom z działką marzy o tym, by któregoś dnia na tej działce stanęła wspaniała oranżeria. Ogród zimowy pozwala nie tylko na uprawę bardziej wymagających roślin, ale także może być doskonałym miejscem na spotkania w gronie znajomych i rodziny oraz na relaks przy filiżance aromatycznej kawy lub herbaty. Jak postawić oranżerię na działce? Czy wymaga ona specjalnego pozwolenia na budowę? Z wyjaśnieniami spieszą nam eksperci z Greenhouse Service.

Kiedy możemy postawić oranżerie na zgłoszenie?

Budowa oranżerii nie zawsze musi wymagać specjalnego pozwolenia na budowę. Zgodnie z wytycznymi prawa budowlanego, obiekty niewielkie, których powierzchnia zabudowy nie przekracza 35 m2 wcale nie potrzebują pozwolenia na budowę. W takim wypadku wystarczy jedynie zgłoszenie do odpowiedniego urzędu. Warto jednak pamiętać, że tego typu niewielkie budynki mogą powstać tylko dwa na każde 500 m2 działki.

Kiedy budowa wymaga pozwolenia?

Pozwolenia na budowę wymagają oranżerie, których powierzchnia zabudowy jest większa niż wspomniane już 35 m2. Może się jednak zdarzyć również tak, że chcemy wybudować oranżerię o powierzchni mniejszej jednak na małej działce znajdują się już jakieś budynki. Jeśli oranżeria ma być trzecim budynkiem na działce o powierzchni 500 m2, wtedy również potrzebować będziemy pozwolenia na budowę.

Do pozwolenia potrzebny jest projekt

Warto pamiętać, że aby uzyskać pozwolenie na budowę, nie wystarczą aranżacje oranżerii opracowane w głowie. Konieczny będzie także profesjonalny projekt wykonany przez uprawnionego architekta.

Niezależnie od tego, na jakich zasadach postawimy nową zabudowę, oranżerie będą niezmiennie spełniać swoją główną funkcję jaką jest stworzenie alternatywnych możliwości na uprawę i rozwój wymarzonych ogrodów. Pamiętajmy zatem o sumiennym dbaniu o nie, a z pewnością włożony wysiłek zwróci nam się z nawiązką.

Szklarnie z poliwęglanu – warto?

Artykuł powstał we współpracy z http://greenhouse-service.pl

 

Poliwęglany znalazły w przemyśle wiele zastosowań. Do ich największych atutów należy przede wszystkim wytrzymałość porównywalna z aluminium, przy znacznie lepszej plastyczności i przezroczystości. Wykorzystujemy do produkcji płyt CD, kasków dla kaskaderów i kierowców sportowych, a nawet do kuloodpornych szyb. Właśnie to ostatnie zastosowanie zbliża nas do właściwego tematu tego artykułu: zastosowania poliwęglanu w szklarniach.

Szklarnia Jamesa Bonda

Poliwęglany zasadniczo wykorzystujemy wszędzie tam, gdzie potrzebujemy materiału wyjątkowo odpornego na uszkodzenia mechaniczne. Ich właściwości znajdują świetne zastosowanie zarówno w szklarniach jak i oranżeriach. Poliwęglanom nie straszne skrajnie niskie ani wysokie temperatury, nie ulegają pożarom i trzeba się solidnie natrudzić, żeby je uszkodzić. Szklarnie z tego materiału stanowią więc rozsądne rozwiązanie dla osób, które cenią sobie wytrzymałość i chcą zainwestować raz a porządnie. Może nie powstrzymają kul karabinu maszynowego, ale poza tym przetrwają niemal wszystko.

Nie ma szklarni bez róży, a róży bez kolców

Pora pochylić się nad wadami takich konstrukcji. A tych nie brakuje. Trzeba mieć świadomość, że szklarnie z poliwęglanu są bardzo lekkie i mimo materiałowej wytrzymałości mocniejsza wichura może im zaszkodzić. Żeby się przed tym zabezpieczyć należy zadbać o dobre przytwierdzenie do ziemi.

Ponadto poliwęglan bardzo łatwo zbiera kurz i wymaga częstszego czyszczenia niż szkło, jeśli chcemy by nasze szklarnie ogrodowe wciąż prezentowały jak nowe.

Omawiany materiał jest wytrzymały, ale też dość miękki. W związku z tym stosunkowo łatwo go zadrapać, zrobić rysy, które również nie przypadną do gustu estetom.

Mimo wszystko poliwęglan

Mimo wszystko na palcach jednej ręki można policzyć ludzi, którzy zdecydowali się na szklarnie z poliwęglanu i nie są z niej zadowoleni. To świetny, wytrzymały materiał, który w dodatku można łatwo dostosować do swoich potrzeb albo zmienić w przyszłości. Pomyślnych zbiorów!

Rodzaje oranżerii

Oranżerie czy pomarańczarnie?

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie jestem znawcą tematu, więc nie gwarantuję, że nie popełnię żadnego błędu. Jestem amatorem i wypowiadam się jako amator. Nie pretenduję do roli szklarniowego guru, z pewnością w Polsce żyją tysiące osób o bogatszej wiedzy ode mnie. Tekst, który piszę, nie ma jednak być ekspercki, a w sposób prosty wyjaśnić różnicę między różnymi rodzajami oranżerii.

Nagłówek sugeruje, że „oranżeria” i „pomarańczarnia” to dwie różne rzeczy, ale tak nie jest. Choć w języku polskim powinniśmy raczej mówić „pomarańczarnie” słowo to nie przyjęło się i nie weszło do powszechnego użycia. Ponieważ w języku trwają tylko formy, którymi posługują się użytkownicy (tak zwany „uzus”), możemy potraktować pomarańczarnie jako ciekawostkę, albo anachroniczny synonim oranżerii. Jak wskazują nazwy, są to budynki o wysokich oknach, początkowo pełniące funkcję miejsca do uprawy egzotycznych roślin. Bardzo prędko zaczęły jednak pełnić rolę kulturotwórczą, odbywały się w nich spotkania towarzyskie i przedstawienia teatralne. Obecnie można o nich mówić jak o bardziej wysublimowanych altankach i jako takie przeżywają swoisty renesans.

Piękne czy… piękne?

Mamy różne oranżerie. Poniżej krótka charakterystyka każdego typu.

  1. Piramidowe – cechują się bardzo charakterystycznym, kwadratowym kształtem i oczywiście piramidowym dachem. Zazwyczaj są niewielkie, ale spokojnie zmieści się w nich stół i kilka krzeseł. Idealne do domowego ogrodu.
  2. Karuzelowe – swoim kształtem przypominają dziecięcą karuzelę. Podobnie jak piramidowe są dość niewielkich rozmiarów. Znakomicie prezentują się w pobliżu basenu albo rzeźb ogrodowych.
  3. Okrągłe – zbudowane na fundamencie koła. Przypominające namiot cyrkowy oranżerie tego typu podkreślają rozrywkowy charakter właściciela. Świetne dla dużej rodziny z dziećmi.
  4. Katedralne – to prawdziwe kolosy wśród pawilonów. Jak wskazuje nazwa, przywodzą na myśl budowlę  sakralną i cechują się wyrazistymi, długimi liniami, a także zdobionymi szczytami w wiktoriańskim stylu. Nie trzeba chyba dodawać, że mają spore rozmiary?
  5. Gigantyczne – poza tym, że są słusznej wielkości, dość trudno je scharakteryzować, ponieważ zazwyczaj producenci oferują dość duże możliwości spersonalizowania oranżerii  takiego typu w zgodzie ze swoim gustem.

Nie da się nie polubić oranżerii, nawet najmniejsze modele pozwalają na korzystanie z pięknej pogody w bardzo komfortowej scenerii, kojarzą się z dobrym gustem i są definicją wytwornego life-style’u. Zresztą przekonaj się sam.

Zajrzyj też na stronę GreenHouse.