Cechy nieruchomości cz.I

Artykuł przygotowany dzięki wsparciu http://investdom.pl/

Nieruchomość jest bardzo specyficznym dobrem, łączącym w sobie cechy fizyczne, ekonomiczne i instytucjonalnoprawne. To trudne zagadnienie postaram się wyjaśnić w nieco przystępniejszej formie, wyjaśniając znaczenie poszczególnych jej właściwości. Zapraszam do lektury.

Cechy fizyczne

Do cech fizycznych nieruchomości należy zaliczyć:

  • Złożoność fizyczną. Na nieruchomość składa się wiele elementów takich jak: grunt, budynki, drzewa i rośliny. Cechy poszczególnych elementów składowych są odmienne.
  • Stałość. Nieruchomość z definicji jest nieruchoma. Ma to mnóstwo konsekwencji ekonomicznych. Z tej cechy wypływa np. przekonanie o tym, że jest dobrym zabezpieczeniem dla kredytu.
  • Trwałość w czasie. Buddyści mawiają, że „nic nie jest trwałe”, możemy jednak powiedzieć, że nic prócz nieruchomości. Nieruchomość to dobra lokata kapitału właśnie dzięki tej cesze.   
  • Różnorodność – oznacza, że nie ma dwóch identycznych nieruchomości, podobnie jak nie ma dwóch identycznych ludzi czy odcisków palców. Nie trzeba chyba tłumaczyć dlaczego stwarza to problemy np. z wyceną.
  • Niepodzielność – cecha ta odnosi się do kubatury, czyli objętości budynku oraz jego powiązaniu z gruntem. Zakładamy, że kupno budynku wiąże się z kupnem ziemi.

Cechy ekonomiczne

Do najważniejszych cech ekonomicznych nieruchomości należą:

  • Deficytowość. Ich ilość zazwyczaj nie jest wystarczająca w stosunku do zapotrzebowania. Nie każdy może mieć domek przy plaży albo w górach. Wielu chciałoby mieć. Ponadto nieruchomość przez swoją mnogość cech nie zawsze spełnia oczekiwania potencjalnych nabywców.
  • Lokalizacja. Ile warta będzie nieruchomość, w dużej mierze zależy od tego gdzie się znajduje (i w jakim otoczeniu). Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że otoczenie dynamicznie zmienia się, a miejsce pożądane dzisiaj, jutro może się stać zupełnie nieatrakcyjne. To kolejna kwestia utrudniająca np. wycenę nieruchomości i jej potencjału inwestycyjnego.
  • Współzależność. Od tego jak użytkujemy nieruchomość w pewnym sensie zależy też pozycja innych nieruchomości w otoczeniu. Innymi słowy: jeśli chcesz kupić dom, ale zza płotu groźnie spogląda na Ciebie sąsiad z siekierą w ręku, taka nieruchomość raczej nie będzie dla Ciebie(i innych potencjalnych nabywców) przestawiać większej wartości.
  • Wysoka kapitałochłonność. Nieruchomość jest jak gąbka wchłaniająca pieniądze. Koszty gruntów i budynków są bardzo duże i nic nie zapowiada zmiany w tej kwestii. Wiąże się z tym szereg problemów takich jak konieczność finansowania jej z obcych źródeł, albo długi okres zwrotu wyłożonego kapitału.
  • Mała płynność. Grunt i budynek łatwo kupić (jeśli dysponuje się odpowiednią ilością pieniędzy). Jednak sprzedać to jest znacznie trudniej, o czym doskonale wiedzą przedsiębiorstwa trudniące się tym procederem. W nagłych przypadkach, kiedy potrzebujemy gotówki, może się okazać, że nie odzyskamy zainwestowanych pieniędzy w  odpowiednim czasie.

W kolejnej części zajmiemy się cechami instytucjonalnoprawnymi.

Szukasz nieruchomości Opole?

Im wcześniej tym lepiej – kurs prawa jazdy

Artykuł powstał dzięki wiedzy specjalistów z http://prawko.opole.pl/

Nie zwlekaj z wyrobieniem sobie prawa jazdy

Prawo jazdy jest dzisiaj bardzo potrzebne. Niezależnie od tego czy posiadamy samochód czy nie, warto o nie zadbać. Jest to jedna z podstawowych kompetencji potrzebnych na rynku pracy. Nawet jeśli wydaje się, że w jakimś zawodzie nie jest konieczna, okazuje się, że pracodawcy wymagają go pro forma. Nie ulega wątpliwości, że zdolność prowadzenia pojazdów jest ważna, istnieje jednak cały szereg innych argumentów przemawiających za prędkim wyrobieniem sobie prawa jazdy kategorii B.

Mózg działa sprawniej  

Okazuje się, że umiejętność prowadzenia samochodu znacznie zwiększa możliwości naszego mózgu. Badania prowadzone na taksówkarzach, dowiodły że mają oni znacznie lepiej rozwinięty płat ciemieniowy, odpowiadający za orientację w terenie. To nie wszystko. Także ich pamięć była wyraźnie lepsza od przeciętnej ( o około 20-40%). A zatem mamy pewność, że wieloletnie doświadczenie w roli kierowcy ma korzystny wpływ na rozwój intelektualny człowieka.

Wspomniane badania dowiodły także, że młodym ludziom znacznie łatwiej przychodzi opanowanie tej umiejętności. Co prawda dobrym kierowcą człowiek staje się dopiero po kilku latach praktyki jednak najlepszy czas, by zacząć kurs prawa jazdy przypada na okres między 18 a 23 rokiem życia. Pamiętaj, że jeśli uzyskasz zgodę rodziców, możesz zacząć kurs nawet trzy miesiące przed pełnoletnością. Warto z tego skorzystać, ponieważ będzie procentować całe życie.

Jeśli jeszcze przed dwudziestym rokiem życia nauczymy się dobrze jeździć, najprawdopodobniej nie zapomnimy tego już nigdy. To jak z nauką jazdy na rowerze. Okazuje się, że kierowcy, którzy zdobyli prawo jazdy przed trzydziestką są znacznie bardziej narażeni na zapomnienie tej umiejętności, w przypadku braku praktyki. Tymczasem kierowcy, którzy opanowali tę umiejętność wcześniej, nie mieli problemu z prowadzeniem nawet po wieloletnich przerwach.

Takie badania dowodzą tylko jednego: warto jest zadbać o prawko jak najwcześniej, gdyż im później się za to zabierzemy tym gorzej dla nas.

Przekonaliśmy Cię, że warto mieć kategoria B Opole?

Świetlik na ból oczu

Artykuł powstał dzięki pomocy specjalistek z salonu Piękne Ciało. Zajrzyj tutaj.

Oko to jeden z najwrażliwszych narządów naszego organizmu. Niezwykle łatwo narazić je na uszkodzenia. Nawet klimatyzacja w pomieszczeniu może niekorzystnie odbić się na ich stanie. Nie należy lekceważyć żadnego symptomu choroby, jednak w przypadku zwykłego przemęczenia wystarczy zastosować napar ze świetlika łąkowego.

Natura jest dobra na wszystko

Ta znana prawda jest dziś wyjątkowo aktualna. Wszystko co naturalne jest dzisiaj na topie. W sklepach królują biowarzywa (jakby warzywa z definicji nie były bio!), a kobiety stawiają na kosmetyki naturalnego pochodzenia. Ten trend będzie się tylko pogłębiał. Zamiast wydawać ogromne pieniądze na suplementy diety warto zgłębiać wiedzę na temat leków pochodzenia organicznego. Pamiętaj o świetliku nie tylko wtedy, gdy podejrzewasz u siebie zapalenie spojówek.  

Dlaczego świetlik? Bo mruga…

W przeszłości znany był jako „ptasie oczka” i „złodziej mleczny”. Od wieków przynosi ulgę zmęczonym oczom. Naparem ze świetlika powinien zainteresować się nie tylko komputerowy geek. W obecnych czasach wszyscy zbyt dużo czasu spędzamy przed ekranami. Powszechny dostęp do urządzeń mobilnych sprawił, że nawet ludzie starszej daty przekonali się do internetów. Skutek jest taki, że coraz częściej mamy problemy ze wzrokiem. Coraz młodsi ludzie są zmuszeni do noszenia okularów.

Swoje unikalne właściwości świetlik zawdzięcza kwasom o właściwościach przeciwzapalnych i przeciwbakteryjnych. Ogromna ilość flawonoidów powstrzymuje starzenie się oczu. Zwilżony naparem wacik kosmetyczny położony na zamknięte powieki przynosi natychmiastową ulgę. Takie sesje powinny jednak trwać około trzydziestu minut. Efekty są „widoczne” już po kilku dniach, oko jest nawilżone i pełne światła.

Powinniśmy dbać o swój wzrok i przynajmniej raz w tygodniu robić okłady. Dzięki temu nasze oczy będą nam służyć znacznie dłużej.

Interesuje Cię pielęgnacja okolic oczu?  Zobacz salon kosmetyczny Opole.

Mandat? Nie, dziękuję

Artykuł powstał przy pomocy specjalistów z Busy Mustang – busy do Holandii i Niemiec.

Policjant też człowiek

A ludzie się mylą. Jeśli masz problem z policjantem, który chce Cię ukarać mandatem pamiętaj, że masz prawo go nie przyjmować!  Oczywiście nie warto iść w zaparte. Dokładnie dowiedz się, czy rzeczywiście masz podstawy do tego, by się spierać. Czasem okoliczności, w których się znaleźliśmy są trudne do zinterpretowania, czasem ktoś próbuje zrzucić na nas winę, która wcale nie leży po naszej stronie. Zdarza się trafić na policjanta niekompetentnego, bądź niedokładnie przeszkolonego. Kary za łamanie przepisów drogowych są dość ściśle określone, jednak niejednokrotnie to policjant ustala wysokość grzywny i ilość punktów karnych, jakie otrzymamy. Jego sposób widzenia sprawy może być zniekształcony i w efekcie możemy zostać ukarani nieproporcjonalnie do czynu, który popełniliśmy.

W przypadku, w którym przyjmiemy mandat, jest już po sprawie. Nie mamy żadnego pola manewru, ponieważ niejako przyznaliśmy się do zarzucanej nam winy. Jeśli mamy poważne powody przypuszczać, że ocena sytuacji policjanta jest niewłaściwa, powinniśmy spróbować negocjować. Niestety zdarza się, że po prostu nie potrafimy porozumieć się z przedstawicielem władzy. Bywa, że nasze argumenty, chociaż w 100% słuszne, zupełnie nie trafiają do funkcjonariusza.

Nie przyjąłem mandatu, co teraz?

Ktoś musi rozstrzygnąć spór, prawda? W takiej sytuacji czego czekać na wezwanie do sądu rejonowego, który odpowiada za takie sprawy. Niesłusznie ukarany kierowca ma prawo użyć wszelkich środków obrony: może wezwać kogoś na świadka, przedstawić materiał video zarejestrowany za pomocą jakiegoś urządzenia mobilnego, może pokazać zdjęcia związane z domniemanym wykroczeniem albo odtworzyć nagranie audio. Może zatem zrobić wszystko, by  udowodnić, że to policjant się myli i niesłusznie nas karze. Trzeba być bardzo pewnym swego, ponieważ skierowanie sprawy do sądu może zostać ukarane grzywną w przypadku, w którym wina jest ewidentnie po naszej stronie. W takiej sytuacji może ona wynieść nawet kilka tysięcy złotych. Co gorsza, wszystkie koszty administracyjne, związane z postępowaniem sądowych, również są na naszej głowie.

Podsumowując: warto wiedzieć, że można odmówić przyjęcie mandatu, jednak by to zrobić trzeba mieć jakiś dowód, że zostaliśmy niesłusznie ukarani. Jeśli tak jest, nie należy się zamartwiać i należy zdecydowanie odmówić przyjęcia kary i spokojnie czekać na wezwanie do sądu. W przeciwnym wypadku (to znaczy kiedy nie jesteśmy w stanie udowodnić policjantowi, że się myli) należy jednak przyjąć mandat i pokornie skulić ogon.  

Czasami warto postawić na busy do Niemiec.

Jak sprawić, że prowadzenie auta będzie mniej stresujące?

Artykuł powstał dzięki pomocy specjalistów z Busy Mustang – przewozy międzynarodowe do Holandii i Niemiec.

Wściekły kierowca to martwy kierowca

Wszyscy doskonale wiemy jak stresujące może być prowadzenie auta. W końcu nie jest to najbezpieczniejszy środek transportu. Nie mamy jednak wyboru, jeździć trzeba. W przypadku małych odległości nie opłaca się korzystać z taksówek, a transport drogą powietrzną jest niemożliwy. Jeździmy więc, piekielnie denerwując się podczas jazdy. Okazuje się, że problem jest bardzo poważny i niekoniecznie poważnie go traktujemy. Zbyt dużo złości za kółkiem może być dosłownie śmiertelne.

Wpływ stresu na zachowania kierowców

Czy zdarza Ci się obrzucić kierowcę mięsem za zachowanie, które z punktu widzenia ruchu drogowego jest poprawne? Według badań naukowców z Uniwersytetu Opolskiego do przeklinania w czasie jazdy przyznaje się prawie 70% mężczyzn i 47% kobiet. Tymczasem stres i wysoki poziom adrenaliny upośledza nasz błędnik i zaburza funkcje motoryczne. Szacuje się, że więcej niż ¾ wypadków, w których czynnikiem decydującym nie był alkohol, było w jakiś sposób powiązana z agresją któregoś z kierowców. Mówimy tylko o zachowaniach na drodze. Równie nieprzyjemną kwestią jest podwyższone ryzyko zawału serca i chorób psychicznych. Niewątpliwie należy przeciwdziałać zbyt wielu emocjom na drodze. Tylko jak to zrobić?

Pamiętaj, że to też są ludzie

I zależy im na tym samym co Tobie, chcą dojechać na miejsce docelowe szybko i bez kłopotów. Spieszą się do swoich bliskich, którzy na nich czekają. To ludzie dokładnie tacy jak Ty. Zastanów się czy naprawdę zasługują na ilość bluzgów, jakimi ich częstujesz? To, że ktoś zbyt długo zwleka z przyłączeniem się do ruchu na zatłoczonej ulicy może wynikać z jego ostrożności i spokoju ducha, może też być efektem mniejszego doświadczenia w prowadzeniu pojazdu. Niezależnie od tego jaka jest przyczyna jego zachowania z pewnością nie robi tego, żeby zrobić Ci na złość. Blisko 90% sytuacji, podczas których się denerwujesz, wynika z Twojego nastawienia, a nie obiektywnie trudnej sytuacji na drodze. Nie wstyd Ci?

Kluczem jest świadomość

Jako ludzie mamy tendencję do szufladkowania i kategoryzowania doświadczeń. To nic złego, w końcu musimy jakoś odnaleźć się w świecie pełnym informacji, otaczających nas ze wszystkich stron. Jednak zdolność, która pomaga nam przefiltrować kwestie istotne i oddzielić je od nieistotnych, nie sprawdza się w odniesieniu do ludzi. Kiedy pozwalamy sobie na szufladkowanie ludzi, przestajemy ich postrzegać jako świadome istoty, stają się dla nas przedmiotami. Nie możemy sobie na to pozwalać, ponieważ wyzbywamy się w ten sposób własnego człowieczeństwa.

Przeprowadź następującą medytację przed ruszeniem w drogę: zamknij oczy i wyobraź sobie wszystkich kierowców, których przyjdzie Ci spotkać na drodze. Wyobraź sobie jak wsiadają za kółko, wyobraź sobie ich motywacje i pragnienia. Wyobraź sobie ojca spieszącego po dziecko do przedszkola i kobietę czekającą na nich w domu. Zobacz ich jako niezliczoną ilość serc, które biją w tym samym momencie co Ty. Ci wszyscy ludzie żyją i zasługują na szacunek. Otwórz oczy i rusz w drogę z poczuciem współistnienia i życzliwości.

Gwarantujemy, że efekty przejdą Twoje oczekiwania, będziesz nie tylko spokojniejszy, ale i bardziej życzliwy.

Zwróć uwagę na przewozy Niemcy.

Rodzaje oranżerii

Oranżerie czy pomarańczarnie?

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie jestem znawcą tematu, więc nie gwarantuję, że nie popełnię żadnego błędu. Jestem amatorem i wypowiadam się jako amator. Nie pretenduję do roli szklarniowego guru, z pewnością w Polsce żyją tysiące osób o bogatszej wiedzy ode mnie. Tekst, który piszę, nie ma jednak być ekspercki, a w sposób prosty wyjaśnić różnicę między różnymi rodzajami oranżerii.

Nagłówek sugeruje, że „oranżeria” i „pomarańczarnia” to dwie różne rzeczy, ale tak nie jest. Choć w języku polskim powinniśmy raczej mówić „pomarańczarnie” słowo to nie przyjęło się i nie weszło do powszechnego użycia. Ponieważ w języku trwają tylko formy, którymi posługują się użytkownicy (tak zwany „uzus”), możemy potraktować pomarańczarnie jako ciekawostkę, albo anachroniczny synonim oranżerii. Jak wskazują nazwy, są to budynki o wysokich oknach, początkowo pełniące funkcję miejsca do uprawy egzotycznych roślin. Bardzo prędko zaczęły jednak pełnić rolę kulturotwórczą, odbywały się w nich spotkania towarzyskie i przedstawienia teatralne. Obecnie można o nich mówić jak o bardziej wysublimowanych altankach i jako takie przeżywają swoisty renesans.

Piękne czy… piękne?

Mamy różne oranżerie. Poniżej krótka charakterystyka każdego typu.

  1. Piramidowe – cechują się bardzo charakterystycznym, kwadratowym kształtem i oczywiście piramidowym dachem. Zazwyczaj są niewielkie, ale spokojnie zmieści się w nich stół i kilka krzeseł. Idealne do domowego ogrodu.
  2. Karuzelowe – swoim kształtem przypominają dziecięcą karuzelę. Podobnie jak piramidowe są dość niewielkich rozmiarów. Znakomicie prezentują się w pobliżu basenu albo rzeźb ogrodowych.
  3. Okrągłe – zbudowane na fundamencie koła. Przypominające namiot cyrkowy oranżerie tego typu podkreślają rozrywkowy charakter właściciela. Świetne dla dużej rodziny z dziećmi.
  4. Katedralne – to prawdziwe kolosy wśród pawilonów. Jak wskazuje nazwa, przywodzą na myśl budowlę  sakralną i cechują się wyrazistymi, długimi liniami, a także zdobionymi szczytami w wiktoriańskim stylu. Nie trzeba chyba dodawać, że mają spore rozmiary?
  5. Gigantyczne – poza tym, że są słusznej wielkości, dość trudno je scharakteryzować, ponieważ zazwyczaj producenci oferują dość duże możliwości spersonalizowania oranżerii  takiego typu w zgodzie ze swoim gustem.

Nie da się nie polubić oranżerii, nawet najmniejsze modele pozwalają na korzystanie z pięknej pogody w bardzo komfortowej scenerii, kojarzą się z dobrym gustem i są definicją wytwornego life-style’u. Zresztą przekonaj się sam.

Zajrzyj też na stronę GreenHouse.